↑ Powrót do Wycieczki

Wydrukuj to Strona

Śniardwy 10.2009

KOLARSTWO. Jesienny rajd rowerowy w tonacji mazurskich klimatów

Kto lubi jesienne rajdy rowerowe?

Chociaż poranne chłody mogą dawać się we znaki, to jednak może to być też dobra okazja, by na rowerze zwiedzić najciekawsze miejsca na Mazurach. Z tego założenia wyszedł Augustowski Klub Rowerowy i w dniach 16-17 października zorganizował  jesienny rajd rowerowy.

Po naszej wycieczce na Borholnm czuliśmy niedosyt jazdy rowerem. Nie czekając długo, zorganizowaliśmy dwudniowy wyjazd na Mazury! Wszyscy uczestnicy tej jesiennej wyprawy, to członkowie Augustowskiego Klubu Sportów Wrotkarskich i Rowerowych: Artur G., Arek H., Adam M., Grześ W., Grześ S. oraz Janek B. Jako miejsce wycieczki wytypowaliśmy teren wokół jeziora Śniardwy. Nie przestraszyliśmy się złych prognoz pogodowych. Wyruszyliśmy z Augustowa samochodami w sobotę, 17 października wczesnym rankiem. Transport rowerów nie stanowił problemu. Posiadamy własną przyczepę specjalistyczną, co znacząco ułatwia nam wycieczki rowerowe poza Augustów. Nasz jesienny rajd rowerowy rozpoczął się w Okartowie koło Orzysza. Na pierwszy etap wybraliśmy północną stronę jeziora Śniardwy. Już na początku wyprawy czekała nas niespodzianka In minus. Z powodu braku oznakowań nie odnaleźliśmy trasy rowerowej. Okazało się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jazda po bezdrożach ma również swoje klimaty. Przydatna okazała się nasza umiejętność korzystania z mapy. Bogatsi o tę przygodę dotarliśmy bez większych trudów do jeziora Łuknajno, gdzie trafiliśmy na oznakowany już szlak rowerowy. Jechaliśmy bajecznie piękną trasą. Mijaliśmy kolejno: Mikołajki, Wygryny, Ruciane Nida. W końcu dojechaliśmy do Wejsun. Tutaj mieliśmy zarezerwowany nocleg w uroczym domku. Nasz pierwszy etap liczył 60 km i dał się odrobinę we znaki. Teraz wypoczywaliśmy przy ognisku, a to pozwoliło nam na szybką regenerację sił. Nazajutrz rano, pełni energii  wyjechaliśmy w dalszą drogę. Okazało się, że południowa strona jeziora Śniardwy to prawdziwy raj dla turystów.  Wszystkie trasy rowerowe były należycie oznakowane. Mijaliśmy czyste miejsca i zadbane obejścia. Ku naszemu zadowoleniu, wszystkie przydrożne sklepy były otwarte, chociaż była to niedziela. Nas cieszyły jednak przecudownej urody widoki przy jeziorze. Tak przejechaliśmy 45 km i dotarliśmy do Okartowa. W ten sposób zamknęliśmy pętlę wokół jeziora Śniardwy.

Tak, wycieczki rowerowe w okresie jesiennym mają swój szczególny urok. Spokojna woda, bajecznie kolorowe drzewa, białe żagle na jeziorze dostarczają naprawdę wielu wzruszeń. Każdy może tego doświadczyć. Wystarczy wsiąść  na rower i pojechać przed siebie.

Opracowanie (KG)

Permalink do tego artykułu: http://www.klubrowerowy.augustow.pl/wycieczki/jesienny-rajd-rowerowy-wokol-jeziora-sniardwy-pazdziernik-2009/